Spis Treści
Wstęp
Do Ayutthaya wybrałem się głównie w jednym celu – żeby nagrać z drona te niesamowite świątynie w parku historycznym Ayutthaia, z którymi wiążę się kawał dobrej historii, którą możecie dokładnie poznać na Wikipedii: https://en.wikipedia.org/wiki/Ayutthaya_Historical_Park 🙂
Więc, w tym wpisie skupię się na swojej przygodzie z dronem. Było papierologii, w skrócie – od skurwysyna! A na marginesie, do Ayutthaya dostałem się pociągiem ze stacji Don Mueang Train Station w Bangkoku, za jedyne 11 THB, więc spoko. Nocleg znalazłem na czuja, o którym odrobinę później… 😉
Wracając do tematu drona, żeby latać legalnie w Tajlandii, musiałem zaplikować o licencję, oraz ubezpieczyć drona. Skorzystałem z usług tej firmy: https://www.feic.co.th/nbtc-thailand-drone-registration/, a szczegóły całego procesu opisałem tutaj: https://travel.wp-doin.com/poradnik-jak-legalnie-latac-dronem-w-tajlandii/.
Niemniej, nie przewidziałem tego, że w parku narodowym będzie zakaz kręcenia dronem, więc skierowałem się do recepcji parku, w której, zostałem uprzejmie poinformowany, że za skromne 5000 THB (ok. 560 zł) będę mógł nagrać wybrane WATy. Niestety, nie wszystkie 😉
Zgodzili się na szczęście na dwa bardzo ciekawe: Wat Mahatat oraz Wat Phra Si Sanphet – dwie bardzo ciekawe historycznie świątynie – oczywiście w towarzystwie ich przedstawiciela…
Otóż przez cały okres kręcenia dronem (ok. 4h), towarzyszył mi Nyng, który tworzył raport i robił mi zdjęcia. Dodam, że zajebisty i kulturalny człowiek 🙂 Zwięczeniem moich trudów powstał poniższy film, który nagrałem dronem DJ NEO 2.
Galeria






Kliknij na zdjęcie aby je powiększyć.
AYUTTHAYA Z DRONA FILM
Muay Thai w Ayutthaya
Ponieważ w Ayutthaya byłem skupiony głównie na załatwianiu formalności związanych z dronem, to nie udało mi się zwiedzić i porobić za wiele poza WATami. Niemniej, podobnie jak w Bangkoku udało mi się pójść na lekcję Muay Thai, tym razem u: https://www.instagram.com/trunksthepparat/.
Fragment zajęć możecie zobaczyć na poniższym filmiku. Za godzinę 15 minut treningu zapłaciłem 400 THB. Polecam – zajęcia w Gymie na ulicy, w bardzo wysokiej temperaturze, robiły robotę.
Galeria zdjęć



Kliknij na zdjęcie aby je powiększyć.
Film
O Ayutthaya
Zgodnie z tym co pisze wikipedia, tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Ajutthaja
Ajutthaja[1] (taj. พระนครศรีอยุธยา, RTGS Phra Nakhon Si Ayutthaya) – miasto w Tajlandii, stolica prowincji Ajutthaja, położone kilkadziesiąt kilometrów na północ od Bangkoku. Liczba ludności: 140 000 (2014)[2].
Historia
Miasto powstało w roku 1351 (po zniszczeniu Lop Buri przez epidemię ospy), a jego założycielem był król Ramathibodi I. Ajutthaja szybko rozwinęła się do dużego miasta handlowego ze szlakami do Chin i Indii, a do XV wieku tutejsi władcy podporządkowali sobie większą część terytorium współczesnej Tajlandii, tworząc królestwo Ajutthaji. Na przełomie XVII i XVIII wieku mieszkało tu około miliona osób, czyli tyle co w Londynie i Paryżu razem wziętych[3]. Miasto poprzecinane było siecią kanałów, a część populacji żyła na łodziach. Zamieszkiwali tu kupcy wielu narodowości, w tym Chińczycy, Portugalczycy, Holendrzy, Anglicy i Francuzi. W 1657 roku miasto odwiedził także polski misjonarz Michał Boym. Handlowano ryżem, przyprawami, drewnem i skórami. Ajutthaja zachowała niezależność aż do 1767/1768 roku, kiedy została zrujnowana przez wojska birmańskie. Opuszczone miasto powoli zarosło dżunglą, jednak tutejszy styl architektoniczny był inspiracją dla budowniczych pałaców w Bangkoku.
Współczesność
Dzisiejsza Ajutthaja jest ważnym portem ze względu na położenie w delcie rzeki Menam, leży w regionie słynącym z rybołówstwa. Miasto jest też ośrodkiem handlowym (w tym regionie uprawia się kukurydzę, ryż, tytoń), przemysłowym (branża drzewna, spożywcza, tytoniowa), a przede wszystkim turystycznym. Ponadto jest centrum rzemiosła artystycznego (wyroby ze srebra).

[…] jak w przypadku Ayutthayi, o czym pisałem tutaj: https://travel.wp-doin.com/podroz-do-tajlandii-cz-2-ayutthaya-waty-z-drona/ starałem się uzyskać pozwolenie na latanie dronem nad Wioską Buakawa. Na szczęście, po […]