Spis Treści
O Luang Prabang
Luang Prabang (laot. ຫລວງພະບາງ /lŭaːŋ pʰā baːŋ/) – miasto leżące w północnej części Laosu nad rzeką Mekong, w prowincji Luang Prabang, której jest stolicą. Do roku 1975 było stolicą Laosu.
Laotańskie słowo ພະ /pʰā/ oznacza, między innymi, wizerunek Buddy. Całą nazwę miasta (ຫລວງພະບາງ) można przetłumaczyć jako Królewskie Miasto Delikatnego Obrazu Buddy. Pochodzi ona od posągu Buddy podarowanego w 1359 r. księciu Fa Ngumowi przez władcę Imperium Khmerów. Pod obecną nazwą jest ono znane od ok. 1560 r. Wcześniej miasto nosiło nazwy Muang Seua oraz Xieng Dong-Xieng Thong.
Źródło: Wikipedia
Nasza Wizyta w Laung Prabang
Luang Prabang przywitało nas zupełnie inną energią niż Vang Vieng – spokojniejszą, bardziej uduchowioną, a przy tym niezwykle elegancką w swojej prostocie. Wyjeżdżając z Vang Vieng mieliśmy wrażenie, że zostawiamy za sobą miejsce, które trudno było opuścić, ale już sama droga pokazała nam, że Laos ma jeszcze wiele do zaoferowania.
Zatrzymaliśmy się w samym centrum miasta, w kameralnym hotelu z przemiłą obsługą, która od pierwszych chwil sprawiła, że poczuliśmy się jak u siebie. Codzienne poranki zaczynaliśmy powoli – bez pośpiechu, z kawą i obserwowaniem życia, które toczyło się gdzieś pomiędzy świątyniami, ulicznymi straganami i cichymi rozmowami mieszkańców.



Kliknij w zdjęcie, aby powiększyć.
Architektura Luang Prabang
Luang Prabang urzekło nas swoją postkolonialną architekturą – francuskie wpływy przeplatają się tu z laotańską tradycją w sposób niezwykle harmonijny. Drewniane okiennice, pastelowe fasady i świątynie ukryte pomiędzy nimi tworzą przestrzeń, w której czas zdaje się płynąć wolniej. Do tego dochodzą mieszkańcy – uśmiechnięci, serdeczni i autentycznie życzliwi, co tylko pogłębia wrażenie, że trafiliśmy do miejsca wyjątkowego.



Atrakcje oraz kultura Luang Prabang
Jednym z naszych wypadów był park narodowy Nam Dong – zielony, dziki i kojący. Spacer pośród natury, szum wody i brak tłumów pozwoliły nam na chwilę oddechu od podróżniczego tempa. To był jeden z tych dni, które nie potrzebują wielkich atrakcji, żeby zostać w pamięci na długo.



Wieczory w Luang Prabang miały swój niepowtarzalny rytm. Najpierw zachód słońca – oglądany z łódki, gdzieś na spokojnej tafli rzeki. Niebo powoli zmieniało kolory, a wszystko wokół cichło, jakby miasto na chwilę wstrzymywało oddech. To był jeden z najpiękniejszych momentów całej podróży.
Później nocny rynek – pełen kolorów, zapachów i rękodzieła. Setki stoisk z pamiątkami, tkaninami, biżuterią i lokalnymi produktami tworzyły przestrzeń, w której można było zniknąć na długie godziny. Każdy z nas znalazł tam coś dla siebie, ale bardziej niż zakupy zapamiętaliśmy atmosferę – spokojną, nienachalną, zupełnie inną niż w wielu innych azjatyckich miastach.



Zaskoczeniem była dla nas również cisza nocna, bardzo przestrzegana przez mieszkańców. Po określonej godzinie miasto faktycznie zasypiało – bez hałasu, bez głośnej muzyki, bez nocnego chaosu. Dla nas, przyzwyczajonych do bardziej intensywnego życia nocnego w podróży, było to coś nowego, ale jednocześnie niezwykle odświeżającego.
Podsumowanie oraz nasza ekipa
Luang Prabang okazało się miejscem, które nie próbuje niczego udowadniać. Nie krzyczy atrakcjami, nie przytłacza – zamiast tego zaprasza, żeby się zatrzymać, rozejrzeć i po prostu być. I może właśnie dlatego zostaje w głowie na tak długo.



- Monika: https://www.instagram.com/monica.ontheway/
- Beata: https://www.instagram.com/beata.kos.art/
- Ewa: https://www.instagram.com/ewasylwia.ka
Luang Prabang Polecany Nocleg
W Luang Prabang zatrzymaliśmy się w poniższym hotelu. Bardzo miła obsługa, całkiem dobre jedzenie, blisko wszędzie. Jedyny minus to brzydka łazienka, niemniej koniec końców standard był bardzo ok.




